Bycie kotem byłoby czymś na pewno prostszym niż bycie człowiekiem, bycie kobietom, bycie nawet męźczyzną (choć jest to proste albo tylko nam kobietą się tak wydaje, może dlatego, że zazwyczaj mężczyźni zachowują się tak jakby w każdej sytuacji były dwa wyjścia czarne i białe - odcień szary chyba Panom jest nieznany; lub, co jest częściej spotykane cechuje ich charakterystyczna dla tego gatunku bierność, czyli tak naprawdę zrzucenie całej brudnej roboty na płeć piękną). Kot pije mleko (choć niektóre koty mogłybybyć oburzone tym stwierdzeniem i na pewno powiedziałyby: my, koty nie wszytskie lubimy mleko, tak jak nie wszytskie myszy lubią ser. - kiedyś nawet słyszałam, że myszy wcale nie lubią sera, a ten żółty niby dla nich przysmak z dziurkami został stworzony tylko i wyłącznie na potrzeby kreskówek), kot z reguły nie jest zwierzęciem stadnym ( z reguły, bo pewnie zdarzają się wyjątki co lubia otaczać się innymi sierściuchami), nie jest zwierzęciem stadnym ponieważ nawet nie wygląda na stadne zwierze. Jak myślę o kocie to wydaje mi się, że one wsyztskie są czarne i mają żółto-zielone oczy. Koty są indywidualistami (choć jak to w świecie bywa pewnie i od tej reguły zdarzają się odstępstwa), to czyni je również inteligentnymi (w pewien sposób) można by wręcz rzec, że cat is extraordinary - bo chodzi własnymi ścieżkami (jeśli ktoś kto wymyślił to powiedzenie jest w stanie potwierdzić, że kot mając do wybóru przejście na skróty czyli tzw szagę, a ścieżkę wybrałby właśnie ścieżkę uwaga ! bo ta na pewno jest krótsza, a każdy kot kieruje się przecież głupotą a do tego na pewno wie, że skróty zazwyczaj prowadzą przez trawę lub miejsce niedozwolone, a przecież każdy 'mądry' kot kieruje się dobrem środowiska, więc po trawie deptać nie będzie a łamać przpeisów tymbardziej się nie odważy). Bycie kotem wydaje się łatwe, gdyby nie zarazki i pchły, a tego koty pewnie nie lubią najbardziej (i pewnie znów są koty, które są w stanei utrzymywać w miarę poprawne stosunki z pasożytami), pchły powoduja swędzenie i zapewe dyskomfort (ciągle człowiek mówi pchła pchła a nie wie jak pchła wygląda), a kot przecież nie będzie mył się cały dzień, to zbyt wiele wysiłku zwłaszcza, że koty są bardzo dokładne i higienę po prostu uwielbiają traktując ją jako głowna zyciową zasadę, choć pewnie wiedzą o tym, że częstsze mycie skraca życie (pewnie już nie jeden kot został przejechany przez auto osobowe o rejestracji DW 98754 i nie jeden zapewne spadł z parapetu właśnie podczas wykonywania porannej toalety, albo ot wieczornej). Proste jak kłębek wełny! Wolę byc kotem.
Gdy jestem kotem zwijam się u Twych stóp w kłębek, gdy jestem kotem liże małym języczkiem Twoje dłonie, gdy jestem kotem wyginam się w koci grzbiet i podnoszę ogon do góry na znak ze nie mam ochoty, gdy jestem kotem spie kiedy chce, chodze kiedy chce, jem kiedy chce, wstaje kiedy chce i kiedy chce daje sie glaskac.
Nie jestem kotem ale 'mam kota na goracym dachu mojej głowy pam para para pam on czuwa nad smakiem i kolorem moich nocnych spraw'
Nie jestem kotem, ale mam w sobie kota, a już na pewno mam w sobie motek wełnianej gryzącej wełny, która uwiera mnie od środka i powoduje myslowe niestrawności, a to wsyztsko dlatego, że czuje się po prostu zmęczona i jednocześnie podaje sobie rękę z Martą K. która też jest zmeczona i pewnie i z Toba Marcelinno, bo pewnie też jesteś zmeczona.
P.S. wiecie co? człowiek chce wybierac, kot nie musi. jak człowiek ma wybor to nie moze się zdecydowac, koty nie maja takiego problemu, bo nie musza wybierac o!
4 komentarze:
Hello, Olmaleol!
I loved this blog.
Very good.
kot musi wybierać, chyba tak, w końcu wybór drogi może nie tej życiowej, ale tej drogi do domu albo do miski to też wyzwanie. a jak sprawić, żeby uniknąć kocimiętki? to mnie zastanawia co robi kot, jak sobie postanowi, że nigdy więcej nie da się omamić? biegnie, skrada się czy po prostu daje ponieść się emocjom i wpada jak kamień w wodę?
tak jestem zmęczona, ale marzę już o powolnej relaksacji w piątek wieczorem, o spokojnym weekendzie z książką, matematyką i gazetami.
włączę jedną z zagranicznych stacji telewizyjnych (amerykańską lub francuską) i może uda mi się trafić na dobry film. może. ale przynajmniej w końcu będę miała czas na to "może". i to wprowadza mnie w błogostan, który niestety nie jest w tej chwili wskazany. na szczęście mąci go trochę reklamówka łopocząca na wietrze, tuż za moim oknem, na drzewie. jest to strasznie wkurzajacy i zarazem smutny widok.
więc we mnie mieszanka Marceliny próbującej bycia na dobrym poziomie wymaganej wiedzy a tą, której chce się robić wszystko w swoim tempie i o mniej "typowych" dla męczonych planem zajęć licealistów godzinach.
do zobaczenia Dziewczęta!
hmm powiedziałabym że może u niektórych kotów myślenie nie jest az tak rozwiniete wiec prawdopodobnie w glowach akurat tych kotow nie zagoscil taki problem, wyboru drogi do domu.
zwlaszcza ze takie koty zbuntowane najczesciej domu nie maja. W sumie fajne jest to ze kazdy moze gdzies przynalezec podoba mi sie to. jak czlowiek nie ma gdzie wrocic to jest mu chyba jakos pusto. Kot nie ma takich problemow! bo kot moze wszedzie (nawet i w urzedzie!) mieszkac rzecz jasna.
zgadamy sie jeszcze bo alliance jest na 9.00 rano :(
tak wczesnie toz to samobojstwo ! trzymaj sie ;*
Daid Santos jest przystojniakiem.
Ja jestem psem. Ja to czuje ze
Femmcia jest melnatlnie ze mna zwiazna. Ona jest moim psim 'ja'. Chociaz na ogol mam ja gleboko gdzies, to zdarzaj sie chwile kiedy mam ochote widziec tylko ja i sie do nie przytulic.
tak, podajmy sobie rece :). Marcelinno, wez ze soba aparat ;) ;*
Prześlij komentarz