sobota, 8 marca 2008

jest.. był.


jest mi wstyd.
najpierw coś powołuję do życia.
potem to olewam.
a jednakże ogarnia mnie żałość.
i złość.
na siebie.

ogarnął mnie nowy wymiar pustki.
cholernie dziwny.

dodane poniedziałek, 10 marzec 2008 o 00:55 :
PS.ten post jest do dupy. ale musi zostać.
potrzebny niestety (wstydzę się go) jest.
na szczęście jak to "mówi" dewiza Seszeli: Finis Coronat Opus.
a to jeszcze nie koniec "twórczości" (liczę na lepszą w przyszłości).

1 komentarz:

leolmale pisze...

kocham twoje wypowiedzi Marcelino. jak juz powiesz cos, to cos z sensem, a moja paplanina jest tu wszechobedna i nic ze soba nie wnosi. oprocz bezsensu.

;*