niedziela, 27 stycznia 2008

#


Gdybym była owocem, byłabym: mandarynką
Gdybym była kolorem, byłabym: żółcią

Gdybym była zwierzęciem, byłabym: psem
Gdybym była domowym urządzeniem, byłabym: czajnikiem.
Gdybym była książką, byłabym: ‘Człwiekiem bez Ojczyzny’

Gdybym była jakimś elementem ubrania, byłabym: czapką
Gdybym była elementem biżuterii, byłabym: koralikami w kaczki
Gdybym była przedmiotem, byłabym: książką

Gdybym była samochodem, byłabym: fiatem multipola
Gdybym była żywiołem, byłabym: ziemią
Gdybym była drzewem, byłabym: czereśnią

Gdybym była napojem, byłabym: kawą

Gdybym była smakiem lodów, byłabym: miętowymi z czekoladą

Gdybym była osobą, byłabym: Martą Kępą
Gdybym była planetą, byłabym: Plutonem
Gdybym była owadem, byłbym: komarem

Gdybym była środkiem publicznego transportu, byłabym: siedemnastką

Gdybym była piosenką, byłabym: ‘Cisza, Ja i Czas’

Gdybym była filmem, byłabym: ‘Kiedy Harry Poznał Sally’

Gdybym była porą roku, byłabym: wiosną

Gdybym była kwiatkiem, byłabym: piwonią

Gdybym była pracą, byłabym: filologiem czeskim

Gdybym była kreskówką, byłabym: Rumcajsem

Gdybym była miejscem, byłabym: Partynicami

Gdybym była podarunkiem, byłabym: czymś głupim

Gdybym była wspomnieniem, byłabym: wkurzającą myślą

Gdybym była miastem, byłabym: Wrocławiem

Gdybym była zmysłem, byłabym: dotykiem

Gdybym była grą, byłabym: Purble Place

Gdybym była słodyczem, byłabym: ciastem czekoladowym na CIEPŁO!

Gdybym była porą dnia, byłabym: ciepłym wieczorem

Gdybym była wynalazkiem, byłabym: masłem w areozolu

Gdybym była częścią ciała, byłabym: brzuchem

Gdybym była krajem, byłabym: Polską

Gdybym była smakiem, byłabym: kwaśna

Gdybym była sportem, byłabym: siatkówką [głupie pytanie, phi!]

Gdybym była zapachem, byłabym: zapachem ciasta

Gdybym była przedmiotem szkolnym, byłabym: wu efem

Gdybym była flagą, byłabym: flagą Seszeli

Gdybym była budynkiem, byłabym: -

Gdybym była miesiącem, byłabym: majem

Gdybym była perfumami, byłabym: Code

Gdybym była gumą do żucia, byłabym: Orbit zieloną

Gdybym była zabawką, byłabym: lalką

Gdybym była materiałem, byłabym: bawełną

Gdybym była figurą geometryczną, byłabym: sześcianem

Gdybym była odpowiedzią, byłabym: ‘Chwilunia!’

Gdybym była słowem, byłabym: zasadniczo

Gdybym była literą, byłabym: M.


tak jestem wredną suką.
tak ukradłam komuś pomysł.
nie, nie jest mi wstyd.


możecie rzucić pomidorem.

niedziela, 20 stycznia 2008

The Holiday - chciałoby się..



dziecko skończyło semestr. najgorzej w swoim życiu.
i nie jest załamane.
to znaczy jest, ale zwala na chorobę.

trochę dalej stwierdza, że nie może się wyleczyć. ale to już z kogoś.
minie trochę bezsensownych rozmów i będzie ok.

zakochało się takie małe M. w filmie "Holiday". zawsze myślałam, że Jude Law nie umie grać, a tu proszę miła rola. film nie jest genialny, ale bardzo przyjemnie się ogląda. a jako, że nie lubię oglądać komedii romatycznych, to jest już coś.

powinnam się uczyć. ale puszczam sobie jakąś latynoską muzykę i jamiroquai'a.
tańczę.

część znajomych poszła na jakiś nieswój półmetek.
można i tak.

mówiłam już, że nigdy więcej nie idę do klubu?
chyba nie.
no to obwieszczenie:
NIGDY WIĘCEJ DO KLUBU JA ŻEM NIE IDĘ!

dlaczego?
bo śmierdzę potem jakbym spędziła 10 godzin w palarni dla największych uzależnionych.
bo towarzystwo umie tylko pić i palić.
bo?
po prostu nie moje klimaty.

ps. chyba tylko nieliczni będą w stanie mnie namówić na wyjście do klubu.

HOWK!

jako, że sobotę przespałam i wyoglądałam to teraz pouczę się trochę polskiego.

czwartek, 10 stycznia 2008

.


o tak.

nie chce mi się uczyć zdecydowanie.

nie chce wiedzieć czym dla św. Augustyna było szczęście.

powiem więcej mam to...


co do Tomasza. to po prostu jest 4 zasada dynamiki. wcale nie owijanie w bawełnę.

"-co on jadł?

-chyba co on jarał!"

nie zgodzisz się ze mną Olucho ma?


awersja do francuskiego sie pogłębia.

nie ma nic oprócz rewolucji francuskiej, co by mnie w tym kraju interesowało.

gdyby chociaż te francuzy były jakieś normalne, ale nie.

muszą chodzić z włosami na żel, kąpać się tylko rano, do torby pakować wyłącznie stringi i udawać że rozumieją jakikolwiek inny język poza własnym.

a nie. przepraszam. jest jeszcze jedn plus.

dogadać się można za pomocą kilku uniwersalnych zwrotów.

-ouais.

-bof.

-chepa.

-bissou. [czy jak sie pisze to słowo]

ah. nie wiesz co powiedzieć?

zrób bizu i po kłopocie!


i koniec.

i trzeba wracać do hagiografi, teocentryzmu, deus artifex i tych innych.

z Bogiem.


hej ho!

środa, 9 stycznia 2008

uhm uhm mhm mhm ?


dobra mniej więcej zorientowałam się o co tu chodzi, choć przyznam, że poruszanie się po blogach nie jest moja mocną strona (zresztą chyba nie musze o tym przypominać bo sprawa jest dość oczywista).
dziewczęta ogólnie to ten blog jest sekretny czy wiedzą o nim inni ziemianie?
Zastanawiałam, się właśnie nad imionami różnych rzeczy. Nad tym czemu kot jest kotem. Sprawa jest dośc nurtujaca. No bo jeśli przyjmiemy, że kot od początku nie był kotem to możemy się zastanawiać czemu w efekcie końcowym nim jest? Równie dobrze coś co wygląda jak kot (a kotem niekoniecznie od początku musi być nazywane) może nazywać się kogutem! I gdyby rzeczywiście tak było, że ludzie od poczatku nazywali to pocieszne zwierze kogutem dzisiaj nikt by się nie dziwił temu iż kot to kogut. I oczywisty byłby fakt, że kogut jest wąsaty (jak kot) i lubi mleko (jak kot) i lubi gonić myszy (jak niektóre koty)...
Dobra przypomina mi to wywód Św. Tomasza z Akwinu (pozdrawiam! serdecznie!), który specjalnie wszystko owinął w bawełnę, żeby zamydlić nam na polskim oczy i żeby mało kto wiedział o co chodzi. Podejrzewam, że tak naprawdę chodzi o nic. Znaczy że wydaje się ze jest madry bo nierozumiemy tego co pisze a tak naprawde sam stwarza taki styl wlasnie po to zeby nas nabrac ! ha !
pozdrawiam ;*

hm.


zadziwia mnie tylko jedna rzecz.

skąd do jasnej ciasnej anielki, blogger wie, że ja jestem Martą ,a nie Marcelinną, ani tym bardziej Oluchem!

szalony.


trzy lecealistki. zabrzmiało mi trochę poważnie.

ale się przyzwyczaję.

hej ho dziewczęta!

wtorek, 8 stycznia 2008

Początki



licealiski trzy będą pisały o wszystkim.
o sobie, ciekawych zdarzeniach, przeczytanych artykułach, obejrzanych zdjęciach.
czasami pojawią się ich prace (zdjęcia, rysunki itp.)
będzie o wszystkim i o niczym.
skierowane do nas i.. do nas.
po prostu życie trzech Panien.

ps.nie wiemy co ten projekt nam da.