piątek, 27 lutego 2009

wszystko.


zostało mi jedynie kilka piosenek do opisania i zgrania do biblioteki.
obejrzałam setki prac na deviantarcie.
zostało mi jeszcze kilkanaście.
czas wziąć się za szlaczki arabskie i zobaczyć w końcu czy to jest to.

głosy mam różne. uwielbiam to.
dopóki nie zacznę kaszleć.
zawsze jest jakieś dopóki.

niedawno mój kolega stwierdził (wraz z kilkoma innymi), że będzie nowy.
z nowym imieniem. powstało przez to: to.
zadziwia mnie jak różne myśli przebiają się poprzez absurd.
jak bardzo widać, że to jest jak sen.
nawiązuje do rzeczwistości będąc między innymi
będąc wobec niej w opozycji.

zafascynowana bezsesnownośćią i bezcelowością życia.

nowa wersja pewnego programu służącego do komunikacji zabija.
denerwuje. archiwum jest nie do ogarnięcia słowami kluczowymi.
jak możesz nie zmieniaj go na nowszy model. to się nie opłaca.

czeka mnie cudowny zasmarkany weekend z książkami, filmami i chęcią ozdrowienia.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Smutno mi się zrobiło po raz kolejny widząc "0 KOMENTARZE" pod Twoim postem :(