środa, 11 lutego 2009

'kto tam u ciebie jest?'


nikogo u mnie nie ma.

soczyście! tak się składa, że popołudnia mam zajęte bo śpię, ranki - bo próbuję zasnąć, noce - bo nie mogę spać. Szkoda, rzeczywiście szkoda, że nie mogę wyspać się na zapasa.

śnieg za oknem przyprawia mnie o zimne bóle głowy i chłód. Od razu odechciewa się wszystkiego (to chyba jest najbardziej sceptyczna i zarazem najbardziej 'moja', narzekająca notka w życiu). Moje serce jest pokryte lodem, szkoda, że jeszcze nie zdołał on pokryć wszystkich chodników w mieście, a byłoby ich sporo.

zastanawiam się co by było, gdyby Mona Lisa była blondynką? Wtedy można byłoby ją podciągnąć pod ideał dzisiejszej kobiety (chociaż z ostatnio przeczytanych przeze mnie sondaży wynika, że faceci wolą brunetki - drodzy panowie czas sią zdecydować, chociaż może to właśnie brunetki przygotowują te sondaże w swoich nieskazitelnie czystych laboratoriach, gdzie preparują też dla siebie blond peruki gdyż dla niektórych jest to jedyna szansa, żeby poderwać kogo kolwiek - faceta znaczy).

Mimo że nie jest mi bynajmniej ciepło to już po tekście widać, że doznaję udaru.

Bye bye ! welcome english vocabulary ! today, is the worst day of my life, ever !

p.s. 'czy ja grzechoczę jak grzech kostka lodu?'

2 komentarze:

molmale pisze...

wysypianie to nie moja działka.

wiosno! wracaj!

blondynki? a fe!
(to tylko moja opinia, barrdzo subiektywna)

choć wyjątki się zdarzają.

it's going to be great.. why?
just normal.

Anonimowy pisze...

na zapasa na zapasa, hop sa sa - dalej - hop sa sa