nikogo u mnie nie ma.
soczyście! tak się składa, że popołudnia mam zajęte bo śpię, ranki - bo próbuję zasnąć, noce - bo nie mogę spać. Szkoda, rzeczywiście szkoda, że nie mogę wyspać się na zapasa.
śnieg za oknem przyprawia mnie o zimne bóle głowy i chłód. Od razu odechciewa się wszystkiego (to chyba jest najbardziej sceptyczna i zarazem najbardziej 'moja', narzekająca notka w życiu). Moje serce jest pokryte lodem, szkoda, że jeszcze nie zdołał on pokryć wszystkich chodników w mieście, a byłoby ich sporo.
zastanawiam się co by było, gdyby Mona Lisa była blondynką? Wtedy można byłoby ją podciągnąć pod ideał dzisiejszej kobiety (chociaż z ostatnio przeczytanych przeze mnie sondaży wynika, że faceci wolą brunetki - drodzy panowie czas sią zdecydować, chociaż może to właśnie brunetki przygotowują te sondaże w swoich nieskazitelnie czystych laboratoriach, gdzie preparują też dla siebie blond peruki gdyż dla niektórych jest to jedyna szansa, żeby poderwać kogo kolwiek - faceta znaczy).
Mimo że nie jest mi bynajmniej ciepło to już po tekście widać, że doznaję udaru.
Bye bye ! welcome english vocabulary ! today, is the worst day of my life, ever !
p.s. 'czy ja grzechoczę jak grzech kostka lodu?'
2 komentarze:
wysypianie to nie moja działka.
wiosno! wracaj!
blondynki? a fe!
(to tylko moja opinia, barrdzo subiektywna)
choć wyjątki się zdarzają.
it's going to be great.. why?
just normal.
na zapasa na zapasa, hop sa sa - dalej - hop sa sa
Prześlij komentarz