brak dopaminy się objawia.
czuję się matniowo.
ogólnie to weź się pieprz, życie.
całki, całki i po całkach będzie.
po jaką cholerę? *** wie.
lekarzy!
przygarnij ból.
no przytul przynajmniej.
to zaczyna się coraz szybciej.
"Mimo że pierwszy raz pomyślałam o tym, że Michał umrze,
w momencie, kiedy się urodził. Położyli mi go na brzuchu,
a ja pomyślałam: matko, to następna osoba, która kiedyś umrze. I to w dodatku bezsensownie, bo w moim przypadku
nie ma mowy o żadnej teologii, nic mi nie tłumaczy naszego istnienia. Świadomość jego śmiertelności mnie poraziła.'
ps. chciałam podziękować za przedziwny dzisiejszy sen.
absurd pogania absurd.
3 komentarze:
**** przyciaciółko :)
trzeba nam żołnierzy na straży macierzy
wim, że ****.
ale zwyczajowo klnie się na piśmie trzema.
oj trzeba. ;)
rzeczywiście zaczynam się zastanawiać czy rodzic dziecko skoro prawdopodobnie przezyje jeszcze tyle podobnych dni jak dziesiejszy pochmurny, dzien bzdurny, dzien glupi, dzien trupi bla bla bla
;*
Prześlij komentarz