Głód pięknych słów, głód łaskoczących mnie pięknych słów jak: laleczka, kapuśniaczek, dżdżysty, słoiczek, wspomnienia, trawa, sercątko, serce i serducho, opowiastka, miękki i gładki, świeży, rękawiki (zamiast rękawiczki), pofałdowania, rzęsy, infantylny, ko-chać, plumbum, listek, miłostka, jesienna monotonia, monotematyczność, Twoje ‘flanelowe ciasteczka’ i Twoje ‘co u Panny słychać?’ i moje nic, śliwka... Głód tworzącego mgielne zawijasy widoku wolno uwalniającego się z ust dymu papierosowego. Głód nowych nut, głód nowych dźwięków, głód miastowej muzyki, głód brzmienia, głód świeżej muzyki, przesyt zużytej już muzyki. Głód dziecięcych pachnących piaskiem i białymi rajstopkami wspomnień, głód miękkich, gładkich wizji, prostych rozwiązań, a przesyt brzydkich, gnijących gdzieś w zakamarkach czarnych myśli, rozkładających się poczynań przeszłości, przesyt zwyczajnych czynności, prostych łatwych w wykonaniu czynności, codziennych czynności. Przesyt tych słów, które mnie nie lubią, a ja nie lubię ich: łakomczuch – pazerny na lukier, dwulicowy, żelazny, karton, styropian, krwiożerczy zew natury, pierwszak, sabotaż, sandały, fasola, piach, brudny piach, z błotem, gnicie, flaki, wątróbka, źrebię, twardy, bo twardo brzmiące, źle się kojarzące.
Chyba dziwnie to zabrzmi, ale polubiłam czytanie. Będę czytać więcej dla pięknych zdań ‘które sse jak cukierek’, dla siebie – bo cholernie mnie cieszy kiedy przeczytam ostatnią stronę i mogę kaprysić przy wyborze nowej książki. Tak!
Marcelinno! Stuk-puk? Gdzie jesteś?
Mam ochotę zabić Filipa, że teraz grzeje bądź moczy w deszczu swój zadek na paryskiej ławeczce ! Jaki ja mam głód paryski !
6 komentarzy:
moje flanelowe ciasteczka...
czekam na dalej, bo mi sie milo robi jak czytam Twoje. Twoje sa zawsze jakies takie miekkie. takie przytulne
mmm jestem jak pościel miękka i przytulna xD właśnie wstałam. W sumie zastanawiałam się kiedyś jak smakuja flanelowe ciasteczka, jak wyglądają flanelowe ciasteczka, z czym się je flanelowe ciasteczka, czy flanelowe ciasteczka są z lukru na który pazerny jest łakomczuch? hej ho!
sniło mi sie ze jem flanelowe cisteczka, a kiedy sie obudzilem mojego kocyka nie bylo!
nasmieszniejszy dowcip swiata. tym sa flanelowe ciasteczka!
moje flanelowe ciasteczka byłyby błękitne i hasałyby na nich białe owieczki z miękkim jak babie lato futerkiem !
moje tez bylyby blekitne w chmurki. i milusie w dotyku i cieple.
Oluch, eh Oluch ;*
ja tylko czasami się zamykam, bo nie mam nic do powiedzenia.
co u Panny? :*
Prześlij komentarz