niedziela, 16 marca 2008

śpiewam.


Right birds can fly so high
And they can shit on your head
Yeah they can almost fly into your eye
And make you feel so scared
But when you look at them
And you see that they are beautiful

That's how I feel about you
Kate Nash-Birds

bo zakochuję się codziennie na nowo.
dziękuję.

czwartek, 13 marca 2008

mru mru.

mru mru. chciałabym być czyimś kotem. mru mru. bycie kotem na pewno by mi odpowiadało. mru mru...

Bycie kotem byłoby czymś na pewno prostszym niż bycie człowiekiem, bycie kobietom, bycie nawet męźczyzną (choć jest to proste albo tylko nam kobietą się tak wydaje, może dlatego, że zazwyczaj mężczyźni zachowują się tak jakby w każdej sytuacji były dwa wyjścia czarne i białe - odcień szary chyba Panom jest nieznany; lub, co jest częściej spotykane cechuje ich charakterystyczna dla tego gatunku bierność, czyli tak naprawdę zrzucenie całej brudnej roboty na płeć piękną). Kot pije mleko (choć niektóre koty mogłybybyć oburzone tym stwierdzeniem i na pewno powiedziałyby: my, koty nie wszytskie lubimy mleko, tak jak nie wszytskie myszy lubią ser. - kiedyś nawet słyszałam, że myszy wcale nie lubią sera, a ten żółty niby dla nich przysmak z dziurkami został stworzony tylko i wyłącznie na potrzeby kreskówek), kot z reguły nie jest zwierzęciem stadnym ( z reguły, bo pewnie zdarzają się wyjątki co lubia otaczać się innymi sierściuchami), nie jest zwierzęciem stadnym ponieważ nawet nie wygląda na stadne zwierze. Jak myślę o kocie to wydaje mi się, że one wsyztskie są czarne i mają żółto-zielone oczy. Koty są indywidualistami (choć jak to w świecie bywa pewnie i od tej reguły zdarzają się odstępstwa), to czyni je również inteligentnymi (w pewien sposób) można by wręcz rzec, że cat is extraordinary - bo chodzi własnymi ścieżkami (jeśli ktoś kto wymyślił to powiedzenie jest w stanie potwierdzić, że kot mając do wybóru przejście na skróty czyli tzw szagę, a ścieżkę wybrałby właśnie ścieżkę uwaga ! bo ta na pewno jest krótsza, a każdy kot kieruje się przecież głupotą a do tego na pewno wie, że skróty zazwyczaj prowadzą przez trawę lub miejsce niedozwolone, a przecież każdy 'mądry' kot kieruje się dobrem środowiska, więc po trawie deptać nie będzie a łamać przpeisów tymbardziej się nie odważy). Bycie kotem wydaje się łatwe, gdyby nie zarazki i pchły, a tego koty pewnie nie lubią najbardziej (i pewnie znów są koty, które są w stanei utrzymywać w miarę poprawne stosunki z pasożytami), pchły powoduja swędzenie i zapewe dyskomfort (ciągle człowiek mówi pchła pchła a nie wie jak pchła wygląda), a kot przecież nie będzie mył się cały dzień, to zbyt wiele wysiłku zwłaszcza, że koty są bardzo dokładne i higienę po prostu uwielbiają traktując ją jako głowna zyciową zasadę, choć pewnie wiedzą o tym, że częstsze mycie skraca życie (pewnie już nie jeden kot został przejechany przez auto osobowe o rejestracji DW 98754 i nie jeden zapewne spadł z parapetu właśnie podczas wykonywania porannej toalety, albo ot wieczornej). Proste jak kłębek wełny! Wolę byc kotem.

Gdy jestem kotem zwijam się u Twych stóp w kłębek, gdy jestem kotem liże małym języczkiem Twoje dłonie, gdy jestem kotem wyginam się w koci grzbiet i podnoszę ogon do góry na znak ze nie mam ochoty, gdy jestem kotem spie kiedy chce, chodze kiedy chce, jem kiedy chce, wstaje kiedy chce i kiedy chce daje sie glaskac.


Nie jestem kotem ale 'mam kota na goracym dachu mojej głowy pam para para pam on czuwa nad smakiem i kolorem moich nocnych spraw'

Nie jestem kotem, ale mam w sobie kota, a już na pewno mam w sobie motek wełnianej gryzącej wełny, która uwiera mnie od środka i powoduje myslowe niestrawności, a to wsyztsko dlatego, że czuje się po prostu zmęczona i jednocześnie podaje sobie rękę z Martą K. która też jest zmeczona i pewnie i z Toba Marcelinno, bo pewnie też jesteś zmeczona.

P.S. wiecie co? człowiek chce wybierac, kot nie musi. jak człowiek ma wybor to nie moze się zdecydowac, koty nie maja takiego problemu, bo nie musza wybierac o!

środa, 12 marca 2008

10 palców nie zamieni się w utopię !

Tak Pani Muller ! Ma Pani całkowitą rację! 10 palców nie zamieni się w utopię.

Mam na imię Ola. Mam 10 palców. Moje 10 palców nie zamieni się w utopię.


Czeka na mnie wybór rozszerzeń. Mogę wybrać tylko jedno rozszerzenie. Rozszerzenie musi być z przedmiotu, który chce zdawać na maturze na poziomie rozszerzonym. Rozszerzenie musi mnie rozszerzyć przez 2 godziny w klasie 2 i 3. Dobrze by było wybrać rozszerzenie z przedmiotu, który chce rozszerzyć w sobie, który jest związany z rozszerzaniem moich zdolności i który rozszerzy moje umiejetności... stop!

Na świecie jest milion zawodów, a rozszerzenie tylko jedno. Na świecie jest milion zawodów, tym razem mam szeroki wybór, tylko że przez to jest mi trudniej zdecydować i postanowić cokolwiek. Teraz gdy mam wolny wybór okazuje się, że nie wiem co z nią zrobić. (Panie Oshima Pan też ma rację! 'Ludzie pożadają wolności, ale gdy już ją mają okazuje się, że tak naprawdę nie wiedzą co z nią zrobić') Nie wiem co mam zrobić z moja wolnością. Ratunku!

Nie widzę siebie w niczym w 100%. Jestem cholernie do niczego. Jedynym pewnikiem zdaje się być to, że zdanie historii przeze mnie graniczyłoby z cudem więc historia is out of the table ! oraz fakt iż geografia jest zdecydowanie przedmiotem, którego nie mam w swoich planach biograficznych.

Pani Muller ja mam nawet 20 palców! ale utopii jak żadnej!

P.S. Wkręciłam się w Panią, Pani Herto. A tak poważnie mówiąc to naprawdę polecam.

nie mam za grosz 'sercątka'
'dziś wolałabym siebie nie spotkać' ani nigdy wcześniej ani nigdy później.
'głód i jedwab' to dwa słowa, które potencjalnie nie mają ze sobą żadnego związku, a jednak ładnie się komponują.
'człowiek jest tylko bażantem na tym świecie' i niczym więcej (grunt, że przynajmniej jako żeśmy bażantami zostało nam prawo do życia w puszczy, z tym że niekoniecznie, bo zawsze należy się liczyć z kłusownictwem, choć wogóle to nie wiem czy bażanty są na 100% pod ochroną, jeśli nie są to trzeba się na pewno liczyć z tym, że można pewnego dnia trafic na stół i skończyć zupełnie jak SOKÓŁ) !!!

sobota, 8 marca 2008

jest.. był.


jest mi wstyd.
najpierw coś powołuję do życia.
potem to olewam.
a jednakże ogarnia mnie żałość.
i złość.
na siebie.

ogarnął mnie nowy wymiar pustki.
cholernie dziwny.

dodane poniedziałek, 10 marzec 2008 o 00:55 :
PS.ten post jest do dupy. ale musi zostać.
potrzebny niestety (wstydzę się go) jest.
na szczęście jak to "mówi" dewiza Seszeli: Finis Coronat Opus.
a to jeszcze nie koniec "twórczości" (liczę na lepszą w przyszłości).

przytłoczona.


nawet striptizerką nie mogę zostać.
to przytłacza.